czwartek, 10 grudnia 2015

Moda czy zniszczenie?

Czasami zastanawiam się nad tym dlaczego ludzie są coraz bardziej uważni wobec siebie i nie mają w sobie już tak dużo zaufania jak dawniej. Rozglądając się dokoła, przeglądając internet czy czytając różne teksty - nie muszę dłużej szukać odpowiedzi. Społeczeństwo się zmienia, ludzie się zmieniają. Podążają za materialnymi dobrami, chcą mieć dla siebie, przez to zatracają swoje dobre cechy.
"Szkoda, że lecą w stronę bogactwa.. A przecież: Nie wszystko złoto, co się świeci."
Jest to dość smutne, obawiam się najgorszego, że z ludzkości nie zostanie nic, a tak będzie - bo niebawem ludzie sami doprowadzą do samozagłady. 




Coraz częściej brakuje: zaufania, ematii i zrozumienia. Najgorsze w tym wszystkim jest, że osoby które były blisko, z każdym kolejnym postawionym krokiem odsuwają się od siebie. Zanikają więzi, te które były tak prawdziwe i niezniszczalne. Sama do końca nie rozumiem co jest tego przyczyną. 
Może jest to taki troszkę brutalny sposób na to aby się dowiedzieć, że to wcale nie jest ta relacja, której szukaliśmy? 





"Człowiek jest jak metro: nadjeżdża, zatrzymuje się, aby później odjechać.." 
Myślę, że jest to dość dobra metafora, 
ani nie jest skomplikowana ani też trudna do rozszyfrowania. 

***

Nie tak dawno zapoznałam się z pewną sytuacją dotyczącą, podobno zażyłej relacji, chociaż czy można było ją tak nazwać? Osoby znały się dość krótko niecały miesiąc, większość tej relacji była prowadzona za pośrednictwem internetu. 
Czy to na tym polega, żeby ufać osobie którą większość czasu "poznawało się" przez różne formy czatu? Prawda jest taka, że ludzi poznajemy różnych i można napotkać na takich porządnych, którzy będą z Nami od początku znajomości, a napotykamy też takich którzy za chwilę znikną z Naszego życia.. Nawet nie spodziewamy się w jakich okolicznościach i kiedy to nastąpi. Jesteśmy tylko ludźmi, co za tym idzie jesteśmy dość naiwnymi postaciami, musimy zważać na to w co wchodzimy. 


Nie wszystkie relacje będą trafne, a nie wszystkie spudłowane. Powodzenia! 





















A teraz może coś dla tych co się sparzyli: 




środa, 9 grudnia 2015

Welcome again..

Znowu powrót? Ile ich już było? To będzie kolejny post - 5! 

Obiecywałam sobie, że będę prowadzić tego bloga systematycznie a co z tego wynikło? Chyba sami wiecie, a przedewszystkim ja wiem. Piszę tutaj do kogoś, choć nie mam pewności czy ktoś to czyta. 
Człowiek ma "NADZIEJE" no właśnie, a co więcej? Powinniśmy sobie sami odpowiedzieć na to pytanie, bo każdy z Nas ma inną odpowiedź. Tak patrząc z różnych perspektyw, posiadanie nadzieji to wcale nie tak mało - niektórzy ludzie mają tylko ją - więc ma bardzo duże znaczenie :)  
Nie o tym jednak chciałam tu dzisiaj pisać, dlatego może wrócę do myśli przewodniej dzisiejszego, hmm, monologu? Tak to chyba dobra nazwa. Bloga zaczęłam prowadzić jeszcze przed wakacjami, bardzo chciałam relacjonować to co się dzieje, w ciągu tych kilku magicznych miesięcy.





Jednak rzeczywistość była taka, że nie miałam czasu przysiąść ani zastanowić się co bym chciała tutaj napisać. Na początku okresu wakacyjnego, poznałam kilka osób, które zostały w moim sercu i są w Nim do dzisiaj. Nie przypuszczałam na początku, że ta paczka, w której jestem i z którą żyję będzie aż takim pochłaniaczem czasu a przedewszystkim uczuć :) Wiadomo bywają spory, lekkie upadki i również wzloty, ale to dość taka normalna zależność. Kto się lubi, ten się czubi? 

Spędziłam z Nimi bardzo dużo wspaniałych chwil i wolnego czasu, który był wykorzystany dość wyczerpująco lub też nie. Nieważne czy robiliśmy coś aktywnego czy spędzaliśmy czas zastanawiając się co możemy robić - to nie istotne. Najważniejsze jest że byliśmy i jesteśmy w tym razem co się liczy najbardziej. 















Bo przecież, przyjaźń jest najważniejszą relacją między ludźmi, czy się mylę? Możecie uważać inaczej, ale takie jest moje myślenie na ten temat.

"Dzisiaj jest 15 Listopada, czas tak szybko zleciał, nie wiem naprawdę kiedy te miesiące wolnego uleciały. 
Przyszła jesień wraz z Nią nowe obowiązki, no właśnie: Praca i Szkoła.
Nie jestem do końca przekonana czy to dobry wybór, ale jestem zdania, że człowiek wszystkiego musi w życiu spróbować."








***


Notatkę, znów pisałam i nie dokończyłam, wracam do tego, że aktualnie jest 9 grudnia, a to miałam już publikować około miesiąca temu! Niestety coś znów mnie powstrzymało ale dzisiaj jestem i wróciłam! Fajnie, prawda? Mam nadzieje :)